W nosku kręci😷🤭🤧🤧😷😷

Na święta upiekłam chlebek na zakwasie. Zakwas na żytniej mące ale do ciasta chlebowego dodałam mąki pszennej. Uwielbiam chlebek razowy. Z tym, że w tym roku nie ma na amazonie mąki razowej z Młynomag🥲.

Chlebuś wyśmienity. Rodzinka śmieje się, że powinnam piekarnię otworzyć. Piekarni nie otworzę, chleba ani innych wypieków sprzedawać nie będę. Niech to będzie moje następne hobby. 😁

No i złapałam (chyba) przeziębienie. Zdradliwa pogoda, raz ciepło raz zimno, wyszłam w bluzeczce z krótkim rękawem. Wiaterek smugnął mnie raz i drugi. A teraz…. z nosa cieknie. Kaszelek się pojawia. Zaaplikuję coś mocnego jak mucinex fast max, mikstura serwowana jest na noc, jutro mam być zdrowiusieńka.

Kiedyś w końcu muszę się nauczyć!!!! Nie wolno wychodzić “na golasa” kiedy wieje.

No ale tak cudne słoneczko świeciło i zimno nie było. Jestem z tych co zawsze znajdzie wytłumaczenie. Jak wytłumaczenie nie działa to wszyscy winni tylko nie ja. Tylko jak pogodę winić za swoją głupotę. Przynajmniej ciśnienie mam bardzo dobre mimo zjedzonego kilograma słodkości. Pozwoliłam sobie na słodkości bo 1kg więcej mego ciałka to nic. Nie będę miała z czego się odchudzać. Oj jak moi nie lubią jak stosuję dietę. Czasami mam dietę pizzową. Jem pizze na śniadanie, czasami małe dwie a reszta dnia tylko woda lub herbata bez cukru, względnie jogury naturalny. Waga zlatuje nie wiadomo kiedy. Nikomu nie polecam tej diety, działa na mój organizm innym może zaszkodzić. Mam kilka takich diet. Lubię katorżniczą dietę IDIOT. Dieta restrekyjna, zawsze pierwsze 11 dni są bardzo trudne. Ale bardzo skuteczna. Syn kiedyś stosował no i udało się zrzucić wagę.

Nie ma efektu jo-jo. Z tym, że jeśli zaczniemy żreć jak świnki wszystko co w korycie to żadna stosowana wcześniej dieta nie pomoże i jo-jo podwójne się pojawi.

Napiłam się mucinexa i jakby łatwiej mi się oddycha, z noska nie cieknie. Będzie dobrze. A nawet bardzo dobrze.