Nie wyrażam zgody

aby z moich podatków były premier fundował kanapki, opiekę zdrowotną, mieszkania, paczki papierosów, może i samochody, nielegalnym koczującym na granicy.

Nie wyrażam zgody na darowanie nielegalnym choćby 1zł z moich podatków.

Wyrażam zgodę na zatrudnienie (sprzątanie lasów, ulic, szpitali itd) nielegalnych i aby każdy z nich zarobił na swoje utrzymanie.

Zanim polityki zatrudnienia nielegalnych nie posiadamy, nich zostaną tam gdzie są.

Byłam nielegalną, nie wyciągałam ręki po datki, niczego od nikogo nie oczekiwałam. Jadłam zielony spleśniały chleb i pracowałam ponad siły, chora i nie raz cierpiąca. W tym samym czasie moje dzieci do szkoły chodziły w porwanych trampkach i nie raz, nie miały na bułkę ze szkolnego sklepiku. Nie płakaliśmy z tego powodu. Płakaliśmy z tęsknoty.

13 letni syn aby zarobić, układał kostkę na prywatnych posesjach.

Nie wyrażam zgody na utrzymywanie nielegalnych!!!

Ten kto tak bardzo współczuje, niech weźmie ich na utrzymanie pod swój dach.

Przedtem proponuję z uwagą przeanalizować koran.

Widziałam wiele i nie godzę się na wykorzystywanie uczuć ludzi o dobrych sercach przez koczujących na granicy.

Moje spostrzeżenia

Chcę czy nie, trzeba jechać do pracy. W tym tygodniu nie uda mi się wyskubać dnia pracy w domu. Jak “siedzę” w domu to do ludzi się chce. Odwrotnie…do domu. Człowiek jest stworzeniem pokręconym jednak.

Covid się schował. Ludzie maski zdjęli. Odważnie pokazują swoje twarze, wciągają rześkie poranne powietrze do płuc. Starbuks już ustawił stoliki na zewnątrz i wewnątrz. No nareszcie. Chociaż, z chwilą otwarcia nikt nie rozsiada się przy stolikach, chwytają w pośpiechu kawę i szybko odjeżdżają. Nasiedzieli się w domu przez te 2 lata. Ci co w dalszym ciągu pracują zdalnie jeszcze z łóżek się nie zwlekli. Kawę w domu zaparzą, w samych slipach lub niedbale zarzuconej podomce, rozczochranych włosach. Chociaż przed pandemią można było spotkać osobę w pidżamie, kapciach, lokówkami lub farbą na głowie w sklepie lub banku.

Dwa starbuksy z mojej okolicy zostały zlikwidowane i napisów już nawet nie ma.

W Panera też wielkiego ruchu nie ma. Dawniej trzeba było czekać na stolik, teraz wybór: pod oknem, na kanapie, fotelu, boksie czy krześle można usiąść. Panera ma teraz w swojej okrojonej ofercie dostawę zamówień do domu, więc i miejsca jest znacznie dużo. Covid spowodował, że niektóre kanapki nie są dostępne z uwagi na ich sprządzenie i niebezpieczeństwo zakażenia covidem. Inne restauracje już nie zwracają uwagi na brak maseczki, podobnie w sklepach. Chociaż w niektórych sklepach wciąż są wystawione pudełka z maseczkami. Żele do dezynfekcji oraz chusteczki wciąż są dostępne w restauracjach, barach, sklepach, bankach, biurach, przychodniach lekarskich i urzędach. Koleżanki dzieci pojechały już na miesięczny biwak szkoleniowy. Już i dzieci mają więcej luzu.

Zauważyłam bardziej nerwową jazdę kierowców, więcej wcinana się, wymuszania no i gadania, gadania, gadania przez telefony. Buzie się im nie zamykają co powoduje brak koncentracji i wolniejszą jazdę. Ci szybsi nie zważając na innych prują do przodu. Więcej też klakson jest używany i to na prawdę bez powodu.

Jednym słowem ludzie jeżdżą inaczej.

Mniej kultury!!!

skseualny pączek

 

Dziś polskie portale internetowe protestują. Pomimo czarnego ekranu i braku najnowszych wiadomości z Polski popieram formę protestu. Podobno (nie posiadam polskiej tv) nadaje tylko rządowa tv.

Żeby nie było tak tragicznie se.pl działa i na pocieszenie reklamują pączki p.Gessler za 11zł/sztuka.

Było pocieszenie a teraz, POŻĄDANIE.

Kto w życiu nie zaznał ORGAZMU, a takiego na pewno nie przeżył, ten jak najszybciej powinien skierować : kroki, kierownicę, nawigację do cukierni p. Gessler.

Po ugryzieniu pączka przeżywa się…..

ORGAZM w USTACH.

Przynajmnie taki orgazm przeżył reporter “SE” Adam Feder.

Nie trzeba teraz korzystać z usług seksualnych które zapewne są o wiele droższe niż …. pączek p.Gessler.

https://www.se.pl/warszawa/paczki-od-magdy-gessler-jak-smakuja-100221-test-wideo-aa-pFGG-HiBc-oT61.html

Wzięłam również udział w poniższej sondzie. Zaznaczyłam kółeczko TAK, bo dlaczego nie. Jeden lub dwa orgazmy więcej nie zaszkodzi a na pewno poprawi humorek.

A to rezultat sondy

Z tego by wynikało,

że 16% społeczeństwa biorącego udział w sondzie jest nienasyconych.

82% ma wyżej uszu te orgazmy

2% to są ci niezdecywowani, chcą  ale nie mogą lub mogą ale nie chcą. 

Jutro piekę pączusie swoje domowe i nie dbam o mączne orgazmy.

 

Przeczekać…

Zimny wiatr i temperatura na zewnątrz dochodząca do 0ºC, nie sprzyja spacerom, a i w domku jakoś nie chce się mi jeszcze demolować łazienki. Plany można powiedzieć, że już są, ale przy demolce będzie sporo kurzu. Okno trzeba by otworzyć,  a na zewnąrz zimno. Powieje, zachoruję a tego mi nie trzeba. Dostałam kartkę z przypomneniem o zgłoszenie się na badania. Odkładam trochę, lecz odkładanie mi nie sprzyja. Muszę zadzwonić i ustalić termin.

D. z Canady zakończyła 2020 i rozpoczęła Nowy 2021 rok z nie miłymi wiadomościami zdrowotnymi. W moim domu jedne tragiczne, szczęśliwie się zakończyły (jak na razie). Inne nie miłe zdrowotne rozpoczęły. U mojej mamusi, stwierdzam że demencja, jest ogólnie ok. Z dodzwonieniem się do mamusi jest ogromny problem. Udało mi się dodzwonić po świętach. Dzwonienie nie jest uciążliwe, kiedy jestem na komp. To tylko w telefonie naciskam skypa. A, że mam dwa iphony, to jeden kończy dzwonić – drugi naciskam. To co mam zrobic na laptopie, robię i nikt na tym nie ucierpi. Wczoraj dzwoniłam coś około 300 razy. Możliwe, że mamusia spała lub tv oglądała. Dziś ma rozładowanego ipada lub wyłączony internet, więc po kilku próbach połączenia się, zrezygnowałam.

Na stronach agentów nieruchomości nic się nie dzieje. Wszyscy jakby czekali na lepsze czasy. Lepsze czasy raczej nie nadejdą. Ludzie pracę tracą, covid szaleje, szczepionka miała pomóc a coś z nią nie tak. W Canadzie w pewnych grupach społecznych wstrzymano podawanie szczepionki, wiem to z “pierwszej ręki”. Media milczą. Suma sumarum, nieruchomości zamrożone, nie ciekawy czas dla kupujących i sprzedających. Oczywiście ceny szybują tylko …. nikt nie walczy o zakup domów.

Walczą raczej zwolennicy prezydenta. Oglądając ( w końcu włączyłam tv) doniesiena z kapitolu to widziałam, wzburzony ziejący nienawiścią tłum. Widziałam też rozbawionych, żądnych rozgłosu ludzi, śmiem nawet powiedzieć, że im nawet nie zależało na jednoczeniu się z tłumem i z chorą ideą przewodzącej tłumowi. Tłum rządzi się swoimi prawami wystarczy otworzyć książkę socjologii, rozdział – masa….aby to zrozumieć lub jeszcze bardziej w umyśle namącić.

Oczywiście tłum musi mieć zapalnik i swojego przewodnika lub przewodników. Nie trzeba szukać …stał na czele na podium. Dokonał swego i zniknął. Nie potrzebnie ludzie zginęli, ale jeśli nieremormowalni to, może nie ma czego żałować. Każdy ma swój rozum i możliwość podjęcia decyzji.


Dziś mam randkę z MM. Muszę wyglądać jak milion dolarów. 😁

Wyjazd po za miasto

Córcia szuka domu, chce kupić coś do czego bedzie z chęcią powracać. Ma to być dom przestronny no i sypialna główna ma nie tylko king size łóżko, ale musi być też miejsce dp chodzenia a nie przeciskania się oraz miejsce na fotel,  komodę itp. Nawet nie ważne jak daleko od miasta ale aby z chęcią jechała i po otwarciu drzwi, czuła radość z przestąpienia progu swego domu. I z tym uczuciem córcia się zgodziła.

Pojechałyśmy doś daleko za miasto. Ponad godzina jazdy autostradą, później wąskimi drogami. Dojeżdżająć do domu na sprzedaż, dostrzegłyśmy dom, który nie pokrywał się z domem na zdjęciu. Wiem, że photoshop wszystko potrafi ale w tym przypadku było to bezsensowne. Łapać klienta na mistyfikacje a w tym przypaku nie trzeba poddawać zdjęcia jakimś specjalnym obróbkom aby dojść do prawdy. Stałyśmy przed domkiem a nie domem. Pomieszczenia bo nie pokoje sprawiał, że czułyśmy ucisk ściany z każdej strony. W dużej sypialni można byłoby postawić tylko i wyłącznie łóżko queen. Dwa maciutki pokoiki… na tym zakończę opis. Ludzie przyjeżdżali i szybko odjeżdżali nikt nie zamienił słowa z młodym pośrednikiem/kobietką. Właściwie o czym było z nią rozmawiać.

Kłamstwo ma krótkie nogi.

Było pochmurnie ale powietrze było bardzo przyjemne i zdrowe. Dla powietrza można byłoby się przeprowadzić. Ale po co domek, moż w tym przypadku pod duży namiot, znacznie taniej.

Wkurzyłam się!!! I coś bardziej na spokojnie. 😁

Czytam wypociny jakiegoś redaktorzyny… a oni nie zrobili nic…

https://www.se.pl/auto/nowosci/ciezarowka-zahaczyla-dzwigiem-o-wiadukt-rozbawieni-swiadkowie-nie-zrobili-nic-by-uniknac-wypadku-wideo-aa-8SXM-hN8C-eLSn.html

i mnie normalnie, normalnie poniosło. Co powinni zrobić? No co?

Ja zrobiłam, robiłam i próbowałam policję zmobilizować do działania!

Co? Nic!!! Chciałam dać dzieciom przykład obywatelskiej postawy i obowiązku. I co? I pstro! Byłam zawiedziona a moje dzieci jeszcze bardziej. Policja zgłoszenie olała.

Przede mną jechała ciężarówka wężykiem, że wężykiem to jeszcze nic. Drzwi od szoferki z prawej i lewej strony machały się jak chorągiewki na silnym wietrze. Kierowca hamował, przyspieszał i łapał to lewą stronę a to prawą stronę dwupasmówki. Zadzwoniłam na policję, dałam namiary i podążałam za ciężarówą stawarzającą jakby nie było niebezpieczeństwo. Co z tego że podałam numer rejestracyjny, że pianego kierowcę złapią. Przecież nie jeden samochód policyjny na wyposażeniu. Ten gość stwarzał zagrożenie. Dzwoniłam kilkakrotnie i co i pstro. Zatrzymałam się i zawróciłam, już ciężarówy nie śledziłam. Byłam zawiedziona a moje dzieciaczki jeszcze bardziej. -mamusia dlaczego policja nie przyjechała???

Co miałam odpowiedzieć? Że to ich nie interesuje bo nie ma trupa? Że kawkę piją albo w karty grają? Że mnie olali? No co?

Więc, co ci ludzie mieli zrobić z tym samochodem? Zadzwonić na policję? Czy też ryzykować mandatem i przekroczyć dozwoloną prędkość i kierowcę zatrzymać?

Czy, wyprzedzić, wyskoczyć przez otwarte drzwi prosto pod koła samochodu z nie złożonym wysięgnikiem?

Zostałam nauczona.

Nie ma trupa.

Nie ma sprawy.


Siedze przed kompem, winko popijam i się odstresowuję.

Nareszcie!!

Mogę krzyknąć….NARESZCIE!!!!…

Nareszcie odpuszcza. Tyle się wydarzyło złego, że wylane łzy nie pomogły. Powolutku wszystko wraca na swoje miejsca.

Powolutku, bo niektóre sprawy potrzebują czasu, niestety.

Wszyscy śpią a po huraganie jaki nas nawiedził, pod moim dachem jest nas więcej niż dwoje.

Nie mam ochoty na spanie, jest mi dobrze, w ciszy i spokoju posiedzieć przed kompem.

Psy chrapią, koty drapią a mężczyźni również chrapanko/sapanko sobie robią.

Jest mi tak dobrze i przyjemnie, żeby nie trzeba było jechać jutro do pracy to chyba siedziałabym tak do rana.

Odnośnie covida u nas wszystko wróciło do normalności po za maseczkami. Nikt nie krzyczy w tv i nie nawołuje ale maseczkę każdy na pyszczku ma. W biurze zdejmuje się kiedy się siedzi w swoim boksie. Wstajesz maska na twarz!!!

Nikt nie przypomina i upomina, każdy automatycznie nakłada. Dezynfekcja rąk za każdym zakrętem. No i ręce stają się diabelsko suche. No cóż, coś za coś. Na autostradach w godzinach szczytu tak jak przed covidem. Jedynie zauważyłam więcej zniecierpliwienia i nerwowości. W moim stanie klaksonu się nie używało, wszyscy stali i czekali na marudę który, zagapił się, zaczytał, zamyślił. Teraz klaksony naciskane są częściej, czasami bez sensu. Zajeżdżanie drogi też, jakby nerwowe. To są takie moje obserwacje.

Może w końcu, odnajdę siebie, wrócę do samej siebie.

Stary rok już pakuje swoje starocie w stare wory, Nowy Rok jest już już za rogiem. Może przyniesie nam nie tylko dobre ale i nowe doświadczenia.

Zanim przyjdzie, mamy jeszcze w następnym tygodniu święto indyka.

Moje malowania są na ukończeniu. Łazienka wymierzona i remontować będę już w nowym roku. Płytki ceramiczne wybrane, szafki również. Sedes wybrałam taki bezdotykowy ale…. jak prąd wyłączą to i sralnia będzie zamknięta. 😁

Muszę plany dotyczące sedesu, zmienić. Bardziej na użytkowy a nie na widokowo-bezdotykowy.

I tym toaletowym akcentem będę kończyć.

Wino się kończy a północ za chwilę zaczyna. 😁

__________

November 7th, 2021 Niedziela

Łazienki na parterze nie remontowałam, MM większość roku w domu. Więcej gadania, niż pomocy otrzymałam od niego. Sam nic nie robi i innym nie da robić.

Ale i na dobre wyszło nie zaczynanie remontu. Zmieniłam zdanie odnośnie zlewu i szafki pod zlewem. Szafkę powinnam wyszlifować i pomalować. Jest drewniana, a teraz produkują z płyty. Zlew jest łącznie z blatem, jedna całość a takie obecnie są bardzo drogie. Bardzo funkcjonalny. Itd, itd zanim zacznę remont to jeszcze minie czasu. Najlepiej mi się pracuje ja MM w domu nie ma.

Emocje….

Od dziś pakuję się sie powolutku. Już walizka  otwarta, wrzycam do niej rzeczy aby nie zapomnieć lub w ostatniej chwili przypomnieć. Patrzę, że mała walizka będzie za mała. Nie chciałabym brać dużej ale patrzę, że chyba nie uda mi się ciepłych rzeczy upakować do maciutkiej walizki. Jadę na dłużej i na zimne miesiące brrrr.

Nie to mi spędza sen z powiek, myślę o psach chodzących bez kagańca i bez smyczy, o tak przy nodze swego właściciela. Niby “pan” zna swego psa ale …. nie jestem w tym przekonana. Wiele czytam o pogryzieniach przez psy,  dzieciach i dorosłych, a nawet zagryzieniach. Mieszkam na obrzeżach miasta,  każda,  no prawie każda posesja ma szwędającego się pieska za ogrodzeniem. Czy tak trudno zapomnieć o zamknięciu bramy czy bramki i ….nieszczęście gotowe. Niskie kary w Polsce nie sprzyjają dyscyplinie. Kary powinny byc bardzo wysokie, które powinny zdyscyplinować właściciela psa  do opłat za leczenie i rehabilitację pokrzywdzonej osoby. Można o tym sobie pomarzyć. Do tego nie dojdzie, bo to niska szkodliwość społeczna. Nie wiem gdzie jest granica niskiej i wysokiej szkodliwości społecznej, przy tak zwanej niskiej szkodliwości, poszkodowany człowiek również cierpi. Czytałam paragrafy, czego można a czego nie można użyć do odstraszenia psa w Polsce. Jednym słowem – najlepiej  połozyć się w pozycji żółwia i czekać aż pies nas zagryzie bo … możemy zostać posądzeni o atak na psa. Ktoś mi powie…że tysiące ludzi chodzi i nic się złego nie dzieje…

Tysiące ludzi leży w szpitalach i o nich nie piszą, bo temat CIERPIENIE nie jest sprzedawalny.

Chyba po ulicach będę chodzić z serdelkami , może wysmaruję się jakąś maścią która odstrasza zwierzęta. No trzeba coś robić, aby wrócić w jednym kawałku do  swojego świata. Gdzie nikt na chama nie wyprzedza, nie przejeżdża na czerwonym a tym bardziej na pasach,  nikt nie zawraca na autostradzie i jedzie pod prąd, nie puści psa samopas aby “pobiegał” – kary powinny być dotkliwe, że zanim to uczyni zastanowi się 100 razy czy to się jemu opłaci.

W Polsce się urodzilam, szkoły pokończyłam, dzieci urodziłam ale…to był innym świat, mój świat, w którym potrafiłam się odnaleźć. Teraz panują w moim kraju inne prawa i zasady, całkowicie odbiegające od codziennego życia, coś nierealnego. Zastanawiam się komu to ma służyć. No cóż przez te 2 miasiące postaram się dostosować i nie zwracać uwagi na wykrzywione twarze kasjerek w sklepach, jakby miały za chwilę dostać paraliżu twarzy.

Wracając do walizki. Będę musiała postawić większą.

U mnie biegam jeszcze w krótkich spodenkach , a zięć w Polsce ogrzewanie w domu już uruchomił.

Oczywiście, że dam sobie radę.

Mój przyjaciel deszcz

Jedynie poniedziałek był dniem pracy na yardzie, powiedzmy popołudnie. Od wtorku deszczyk kropił, co nie pozwalało mi na wyjście na ścieżkę.

Cichutko myślałam,….aby deszczyk padał jeszcze dłużej i dłużej. Zregeneruję się, odpocznę, poleniuchuję.

Moje zamówienie na deszcz zostało zrealizowane. Każdego dnia padało. Dziś piąteczek i PADA!!!!

Pada moje zamówienie wielkimi kroplami i … z szumem.

O to mi chodziło. Chodziło mi właśnie o to!!!!O deszcz, deszczyk, deszczunio.

Nie wyjdę na yard, nie wyjdę do kwiatków, ale odpocznę.

MM nie jest zadowolony, planował dalsze cyklinowanie tarasu. No cóż, deszczyk sprzyja w ten weekend tylko dla mnie.

Będę się nudzić, marudzić, siedzieć, leżeć…

Zasłużyłam na dłuższy odpoczynek. Odpoczynek wprawdzie wymuszony, ale …cieszę się.

 

Ma padać aż do czwarteczku. No i super !!!!

Robota nie zając nie ucieknie. Tak kiedyś mówiono. Jestem z tych starej daty, więc nie zapomniałam o dziwnych dla młodzieniaszków powiedzonkach.

A co, kto mi zabroni używać durnowatych powiedzonek.

Czy sie stoi czy się leży stówa się należy. Nie wiem kto to mówił ale chyba ci co rowy kopali.

Przecież i ja zaczynałam kiedyś od malarza wiejskiej świetlicy, w której po jej wymalowaniu nie potańczyłam. Później byłam na zastępstwie kierownika brygady remontowej. Oj pamiętam jak wszystkich fachofców z pod ciemnej gwiazdy wyciągałam z knajpy z piwem. Nie mogli się doczekać kiedy kierownik wróci do pracy. Dosłownie stałam na fachofcami z pod ciemnej gwiazdy i sprawdzałam każdy centymetr wykopanego dołu, położonej w tym dole instalacji wodociągowej. Odetchnęli kiedy odeszłam, a odeszłam wtedy już do kuratorium. A tu spotkałam mego nauczyciela wf-u. To u niego i pod jego okiem skakałam najwyżej, najdalej i biegałam najszybciej. Skoki żabką nie były dla mnie żadnym ciężarem.

To był skok z pozycji kucznej,  i jak najdalej. Brałam udział w zawodach spotowych, należałam do klubu sportowego.

A teraz skaczę jak koza w rytm muzyki. Dajcie mi tylko partnera do tańca. No niestety MM jest… nieczuły, lekko mówiąc na rytmy muzyki. A przecież uczył się gry na flecie.

 https://youtu.be/SJM0e1YcHIg

 Podziwiam ruchy w tańcu, muzykę, delikatność, erotyzm, uniesienie, duchowość, rytm i cud kroków tanecznych.

Wszystkie video pochodzi ze wschodu. Nie mam żadnych uprzedzeń do wschodu, nie mam żadnych uprzedzeń do zachodu, nie mam żadnych uprzedzeń do północy i południa. Kocham wszystko co jest piękne i wesołe. Uwielbiam taniec, ten erotyczny również, bo dlaczego nie. Tylko trzeba znać granice. Jeśli je sobie postawimy, jesteśmy bezpieczni.

Każdą granicę można przesunąć, ktoś powie. To zależy od nas samych. Niektórzy nie mają granic i moim zdaniem źle kończą.

Źle dziś nie skończę,nie ma obawy, ale poskakać muszę bo od poniedziałku tylko walałam się w łóżku. Muszę spalić energię.

A deszcz pada i pada i tak będzie padać.

Nie ma to jak zatańczyć w rytm “spadających kropel deszczu”. A więc będę tego wieczoru skakać i tańczyć.

 

 

 

Gdy kobieta tańczy, tworzy sztukę, a zarazem staje się bardziej zmysłowa.