Po coś…

Podobno wszystko zdarza się po coś… abyśmy zauważyli, nadali czemuś znaczenia, się nauczyli, odnaleźli drogę do czegoś, stali się czulsi i wrażliwsi i spornieli.

To, po coś…. ma na wzmocnić, zahartować, pomóc w zrozumieniu, napawać nas smutkiem lub radością, zadać ból, dać nadzieję…….

Jeśli to, po coś, trzyma nas w stanie ciągłego niepokoju, strachu i innych uczuć, nie jest nas w stanie niczego nauczyć, dać wskazówki, wytyczyć drogi….

Po coś, traci znaczenie i narasta obojętność, złość z czasem nienawiść. Te uczucia nie doprowadzą do niczego budującego, wprost przeciwnie do zniszczenia.

Gdy czekamy za długo na ….po coś, następuje beznadzeja której droga prowadzi do nikąd.

Nie zawsze PO COŚ, jest po coś.

Oczywiście nie każde zdarzenie w życiu jest następstwem podjętych decyzji i nie zawsze prowadzi do pełnej szczęśliwości. Jest taki czas, że nie ma wyjścia lub go nie widzimy. Czasami można dostać wytrzeszczu oczu i go nie dojrzymy.

PO COŚ,

jest tylko magazynem naszych wszelkich zdarzeń i doświadczeń.

9 thoughts on “Po coś…

    • Bo rzekomo to coś dzieje się nie bez przyczyny, a więc po coś. Ciebie skręca a mnie szlag trafia, podobnie jak z „karma”. Karma wraca, a jeśli drogę pomyli i do mnie cudza zła karma zabłądzi? Kurcze, pociechy nie chcę bo co mi po niej. Zgadzam się z Tobą w 100%.

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s