Co się dzieje

ze mną? po prostu nie jestem sobą od miesiąca. Po szczepionce, drugiej szczepionce nie jestem sobą. Staram się, zmuszam się do wszystkiego, nawet wstania z łóżka. Przecież tak trzeba, tak powinno być, tak zawsze robiłam. Zawsze, no zawsze dom musiał być posprzątany, jard wydmuchany, kwiaty wypielęgnowane, bułeczki i chlebek upieczone. A tak naprawdę to teraz mam w większości to w wielkim poważaniu. Nie mam siły już walczyć ze sobą, nie mam siły na nic!!!! Myślę, że moje istnienie na tej ziemi jest wielką pomyłką i moje życie jest ogromniastą pomyłką. Udawadniam sobie, całe swoje życie udawadniam, że jestem szczęśliwa i dosłownie, ociekam szczęściem. A ja nie chcę już udawaniać, ja chcę być tak po prostu szczęśliwa.

Zawsze, znajdowałam sobie w najgorszej pracy tę dobrą stronę. A było tu w ameryce w pierwszych latach tragicznie. Wspominałam kiedyś, że spałam w lesie, w parku na ławce. Głodowałam, byłam traktowana jak śmierdzący śmieć, wyzywana i popychana, wyśmiewana….nie będę wspominać, ale to nie ameryka mnie tak traktowała lecz polscy emigranci. Pracowałam ponad siły po 14-16 h. Nie poddałam się, walczyłam o siebie, o swój honor. Nikt mnie nie zgiął i nikomu się nie udało zdeptać.

A teraz z sił opadam. Może złe wspomnienia mnie męczą, a może depresja mnie dopada. Nie wiem. Czasami zapatrzę się w jeden punkt i tak bym w bezruchu siedziała. Zwalam mój nastruj na drugą szczepionkę, możliwe że ona nie jest winna, tylko przyszedł czas aby organizm oczyścił się z toksyn myślowych.

Dodatkiem do tego jest moja mamusia z którą nie mam kontaktu. Wiem, że żyje. Przez 4 misiące nie mogłam się dodzwonić. Później dano mi kilka razy porozmawiać. Teraz znów tel. zablokowany. Została ukarana za to że powiedziała ….. nie mam z kim rozmawiać, tylko z tobą….tylko ty mi zostałaś….

Każdą rozmowę już od kilku lat, szwagier z siostrą nagrywają. Mają poustawiane kamery itd. Tego nie będę poruszać. Mogę wziąć prawnika lecz sytuacja może być tylko gorsza. Kiedy proponowałam mamusi zamieszkanie u mnie. Nie chciała, bała się. Rozumiałam. Obcy świat. Starych drzew się nie przesadza. Odpuściłam.

Teraz walczę ze swoimi myślami. Gdyby….. tylko gdyby już nie ma.

9 thoughts on “Co się dzieje

    • U mnie wiosna już powolutku mija. Tulipany już dawno przekwitły. Letnie kwiaty zaczynają kwitnąć, a ja jakś wciąż niemrawa. Oczywiście pracuję nad sobą ale nic mi się za bardzo nie chce. Zmuszam się bo trzeba, bo mus. Ale bym tylko odpoczywała. Poczekam. Pije witaminkę D3, B6 i B12. Zobaczę co będzie dalej.

      Like

    • Miewam dni pełne energii ale to jest przeplatane z dniami kiedy nic mi się nie chce. Jeśli mam wolny od pracy dzień to snuję się z kąta w kąt. Takie nic nie robienie jest bardzo denerwujące. Powinnam coś robić ale nie, nie mogę, nie potrafię a może jedno drugie.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s