Bezsenność

Choć zdarzają mi się jedynie czasami ale się zdarzają bezsenne nocki. Przebudził mnie sen. Nie pamiętam o czym śniłam ale nie był to sen o kwiatowej łące po której skakały zające. Dobrze, że nie pamiętam, to mogłabym szybko ponownie zasnąć lecz deszcz rozpadał się ba dobre, a ja do snu potrzebuję idealnej ciszy. Szum deszczu mnie nie usypia, nie uspokaja, czasami drażni.

Nastał sezon deszczowy. W nocy pada, czasami leje, około południa się wypogadza. Słoneczko grzeje, już chodzimy w krótkich rękawkach, niektórzy już w szortach. Około 3-4pm słoneczko się chowa i znów pada. Już otwieramy szeroko drzwi i okna. Powiew świeżego powietrza jest niezastąpiony.

Oczywiście, że będą jeszcze ochłodzenia. Nie chowam daleko w szafie ciepłych golfów, swetrów i spodni. Przydadzą się jeszcze ba dzień albo dwa, kto wie.

Z pracami remontowymi wstrzymałam się, nie mam weny.

Nic mnie nie napędza, takie zimowe spanie. Będąc w pracy, w myślach organizuję popołudniowe prace. Szykuję narzędzia, pędzle i farby. Po otwarciu i zamknięciu drzwi domku, wszystko się rozmywa wraz z deszczem spływa. Najczęściej wtulam się w swój fotel przed tv i gapię się jak sroka w kość. Nic nie interesuje i nic się nie chce. Na jutro na przykład zaplanowałam, że upiekę bułeczki drożdżowe. Kupiłam twaróg, masę makową i świeże drożdże. Wszystkie niezbędne składniki już zmagazynowałam. A co wyjdzie, nie wiem.

Może będzie tak, że wtulę się w poduszeczki i z łóżka nie wylazę.

Pożyjemy, zobaczymy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s